Alfabet soków, owoców i warzyw
A
ARBUZ
Ile jest wody w arbuzie?
Arbuzy uprawia się około 4000 lat, a za każdym razem, kiedy je jemy, zachwycają nas swoją wyjątkową soczystością. Nic dziwnego, ponieważ aż w 95% składają się z wody. Warto wspomnieć, że ogromna ilość wody ukrytej w tych owocach wielokrotnie umożliwiła przeżycie ludom zamieszkującym tereny pustynne w Afryce i Azji. Zresztą owoce to niemałe – potrafią ważyć nawet po piętnaście kilogramów! Długość łodygi arbuza również przyprawia o zawrót głowy – ma od dwóch do trzech metrów. Z arbuzem wiąże się pewna ciekawostka z czasów PRL-u. Być może część osób jeszcze pamięta, że władze komunistyczne starały się unikać wyrazów obcego pochodzenia. „Kapcie męskie” próbowano zastąpić „wsuwkami męskimi luzem”, „śliniak” zaczęto nazywać „podgardlem dziecięcym”, a „arbuza” – „kawonem”. Na szczęście żadne z tych określeń się nie przyjęło. Obecnie coraz bardziej popularne staje się dekorowanie stołów arbuzem, w którego twardej, zielonej skórce wyrzeźbiono misterne wzory, najczęściej kwiaty. Moda na taką nietypową ozdobę spowodowała, że latem w wielu domach znów pojawiły się miseczki ze skórki arbuza. Do środka zwykle się wkłada sałatkę owocową.
Owoce arbuza stanowią źródło likopenu, czyli silnego przeciwutleniacza pomagającego usuwać szkodliwe dla organizmu wolne rodniki. Pod względem biologicznym arbuz jest jagodą, do tego jedną z największych na świecie (największa to dynia), a swój orzeźwiający smak zawdzięcza odpowiedniej ilości kwasu jabłkowego i cytrynowego. Smak ten sprawia, że trudno się oprzeć przed zjedzeniem bardzo dużej porcji arbuza. Nie trzeba jednak się tym martwić, ponieważ 100 g tego owocu dostarcza zaledwie 36 kcal. Arbuz zawiera sporo soli mineralnych, przede wszystkim potasu, którego niedobór powoduje osłabienie organizmu. Niektórzy jedzą prażone pestki arbuza ze względu na pozytywne działanie na pęcherz moczowy.
B
BAKŁAŻAN
Miłosna gruszka w puszce
Bakłażan ma wiele wdzięcznych nazw: jajko krzewiaste, oberżyna, psianka podłużna, bakman. Najładniejszym określeniem wydaje się jednak „gruszka miłosna”. Bakłażan ma nawet swoje święto, które przypada 10 marca, czyli w Międzynarodowy Dzień Mężczyzn. Czy to przypadek, że akurat w taki dzień świętowanie polega na objadaniu się tym znanym afrodyzjakiem? Pozostając w kręgu tematów damsko-męskich trzeba wspomnieć, że warzywo to ma charakterystyczną barwę, którą większość mężczyzn określa jako „ciemnofioletową”. Z kolei większość kobiet mówi o „kolorze bakłażanowym” lub „oberżynie” i właśnie te określenia znajdziemy między innymi na opakowaniach farb do włosów. Bakłażan należy do tej samej rodziny roślin co ziemniaki, pomidory i tajemnicza mandragora, której korzenie przypominają ludzką sylwetkę. Sięganie do przeszłości bywa intrygujące i tak jest też w przypadku gruszki miłosnej. Bakłażan trafił z Indii do Europy za pośrednictwem Arabów. Początkowo traktowany jako roślina ozdobna stał się luksusowym smakołykiem na dworach królewskich basenu Morza Śródziemnego. Dopiero w XIX wieku został uznany za warzywo, a znaczna część Polaków zaledwie kilkadziesiąt lat temu poznała jego smak dzięki sprowadzanym z Bułgarii bakłażanom w puszkach.
Warzywo to ma szereg zalet. Po pierwsze zawiera dużo błonnika, po drugie charakteryzuje się bogactwem soli mineralnych (zawiera szczególnie dużo fosforu, wapnia i potasu), a po trzecie – i najważniejsze – pozwala jeść tłusto. Kiedy jednocześnie spożywa się np. baraninę i bakłażany, poziom cholesterolu we krwi się nie podnosi. Tę wyjątkową właściwość na co dzień wykorzystują Grecy i Włosi, którym oberżyna pozwala chronić się przed miażdżycą pomimo tłustej kuchni.
BÓB
„Jedzenie bobu jest zbrodnią…
którą da się porównać ze zjadaniem głów własnych rodziców” – twierdził Pitagoras. Dlaczego? Teorii jest kilka. Według najpopularniejszej z nich znany filozof uważał, że w ziarnach bobu mogą przebywać dusze w trakcie swojej wędrówki. Ponoć autor słynnego twierdzenia potrafił też, niczym św. Franciszek, przekonać wołu do poszukania innego pożywienia niż bób. W popularnej legendzie mędrzec nawet zginął, ponieważ nie chcąc podeptać młodych pędów bobu, uciekał zbyt wolno przed swoimi nieprzyjaciółmi. Czy tak było naprawdę? Nie wiadomo. Faktem jest jednak, że bób należy do najstarszych warzyw. Znany był już w neolicie, a jego ziarna znaleziono w starożytnej Troi, w grobowcach faraonów oraz w „naszym” Biskupinie.
Suche nasiona bobu są bardzo bogate w skrobię i białko, ale nie są zbyt smaczne. Jednak młody bób, który gotuje się kilkanaście minut w lekko osolonej wodzie, znajduje wielu entuzjastów. W nasionach tych możemy znaleźć przede wszystkim białko, witaminy z grupy B, szczególnie B1 i B2, a także wapń, fosfor, żelazo oraz magnez. Bób jest zasadotwórczy i wbrew pozorom nie jest zbyt kaloryczny – w 100 g ugotowanych nasion ma tylko 85 kcal.
BROKUŁ
Kapusta szparagowa
Brokuł nazywa się czasem kapustą szparagową lub zielonym kalafiorem. We Włoszech uprawiano go już w czasach starożytnych. Choć w Polsce znany jest od XVII wieku, to przez długi czas nie uprawiano go powszechnie. Dopiero kilkadziesiąt lat temu modę na spożywanie brokułów wykreował tygodnik „Przekrój” oraz miesięcznik „Hasło Ogrodniczo-Rolnicze”. Polskie gospodynie poznały przepisy na to mało znane wówczas warzywo i szybko doceniły jego smak, łatwość przyrządzania, składniki pokarmowe oraz efekt wizualny, jaki nadawał potrawom. Z kolei ogrodnikom i działkowcom przypadła do gustu uprawa brokułu. Warto pamiętać, że pączki kwiatowe na charakterystycznych różach powinny być zamknięte. Żółte kwiatki oznaczają, że warzywo zostało zebrane za późno. Aby zachować jego cenne właściwości, nie można dopuścić do jego zwiędnięcia. Przechowujemy go krótko w niskiej temperaturze.
Intensywna barwa brokułu wskazuje na dużą zawartość karotenoidów, chlorofilu i witaminy C. Składniki te pomagają zapobiegać rozwojowi komórek rakowych. Brokuł zajmuje wysokie miejsce wśród warzyw pod względem zawartości potasu (może mieć go nawet ponad 380 mg w 100 g jadalnej części). Witaminy i składniki mineralne w zielonych kalafiorach pozytywnie wpływają na gospodarkę wapniową, czyli pomagają zapobiegać osteoporozie. Zawarty w brokule kwas foliowy pobudza procesy krwiotwórcze, pomaga chronić przed anemią i depresją, reguluje proces wzrostu komórek, bierze udział w trawieniu, a spożywany przez kobiety w ciąży pomaga zapobiegać wadom rozwojowym nienarodzonego dziecka. W celu zachowania jak największej ilości cennych składników brokuły należy jeść surowe, grillowane lub ewentualnie krótko gotowane. Wodę po gotowaniu brokułów można wykorzystać do przyrządzenia zupy, ponieważ jest ona bogata w aminokwasy i sole mineralne.
D
DYNIA
Halloweenowa głowa
Większości z nas dynia kojarzy się przede wszystkim z popularną w Ameryce dekoracją halloweenową. Podświetlone świeczką wnętrze wydrążonej dyni szczerzy się po zmroku przerażającym uśmiechem, podczas gdy dzieciaki chodzą po domach prosząc o cukierki. Jeśli ich nie dostaną, niechętnego zabawom sąsiada może spotkać przykry psikus. Skąd się wziął zwyczaj pomarańczowej ozdoby? Jedno z podań głosi, że początkowo to kapłani celtyccy, druidzi, wędrowali od domu do domu, prosząc o jedzenie i inne podarunki na ofiarę dla boga śmierci w wigilię jego święta (Samhain). W przypadku odmowy tajemniczy kapłani kreślili na drzwiach znak oznaczający, że w tę noc złe duchy mogą bezkarnie gnębić niepokornych mieszkańców. Nieodłącznymi atrybutami druidów był czarny strój i wydrążona rzepa ze świeczką w środku. Na gruncie amerykańskim rzepa została zastąpiona dynią, którą Europejczycy poznali dopiero w XVI wieku. Ciekawostką jest fakt, że dzikie odmiany dyni już 12 000 lat temu służyły ludziom za pożywienie.
Dynia zawiera niewiele kalorii, a przy tym 100 g miąższu dostarcza aż 1800 µg β-karotenu, spore ilości witamin z grupy B oraz witaminę C. Warzywo to jest również bogate w różnorodne związki mineralne. Skład witamin, makro- i mikroelementów jest wyjątkowo korzystny dla skóry, włosów, paznokci i układu nerwowego. Szczególnie ceni się moc ukrytą w pestkach dyni, które mają pozytywny wpływ na układ moczowy. Medycyna ludowa wspomina o nich od niepamiętnych czasów.
F
FASOLA
„Dał nam przykład Bonaparte…”
Napoleon uwielbiał fasolkę, a my wciąż jemy za mało tej rośliny, choć istnieje w ponad 400 odmianach. Słynny strateg powiedział: „Dla moich Polaków nie ma rzeczy niemożliwych”. Dietetycy cały czas wierzą więc, że ilość spożywanej w Polsce fasoli wzrośnie, zwłaszcza fasolki szparagowej. U nas je się głównie fasolkę po bretońsku i zupę fasolową. Moda na eksperymentowanie z daniami pochodzącymi z różnych stron świata spowodowała jednak, że na naszych stołach coraz częściej pojawia się też i pasztet z fasoli, i sałatki, i pasty do chleba, i burritos, a nawet pureé z suchej fasoli. Polacy najczęściej wybierają fasolę jaś, Francuzi wolą maleńką białą fasolę perłową, a Meksykanie chwalą sobie czerwoną odmianę, która i u nas zyskuje coraz więcej zwolenników.
Fasola jest warzywem najbogatszym w witaminę B1, a tylko zielony groszek ma więcej witaminy PP od fasoli strączkowej. Kto więc cierpi z powodu osłabienia, bezsenności, bólów głowy, nerwowości, depresji, pogorszenia stanu skóry powinien rozważyć zwiększenie spożycia fasolki. Jeśli planujemy ugotować zupę, można wykorzystać wodę po gotowaniu fasoli, ponieważ zawiera ona witaminy z grupy B i witaminę C. Fasola posiada również bogactwo składników mineralnych: związki siarki potrzebne dla zdrowych włosów i paznokci, żelazo chroniące przed anemią i niedokrwistością, wapń pomagający budować mocne zęby i kości, magnez łagodzący stres, potas zwiększający jędrność skóry oraz fosfor pomagający w budowie komórek.
G
GROCH
Linijką po łapkach i klęczenie na grochu
W dawnej szkole za brak zadania lub nieodpowiednie zachowanie karano między innymi uderzaniem linijką po otwartej dłoni, siedzeniem w tzw. kozie oraz klęczeniem na grochu. Dzisiejsi uczniowie nie znają takich kar. Być może są grzeczniejsi niż ich rodzice czy dziadkowie i nie potrzebują takich środków wychowawczych. Dlaczego więc niektórzy niechętnie jadają groszek? Odpowiedź zawarta jest w dosadnym polskim przysłowiu: „Najadł się grochu i…”. Jest jednak pewien prosty sposób, który pozwoli w dużej mierze zapobiec powstawaniu gazów po zjedzeniu bogatych w białko nasion grochu. Wystarczy groch moczyć przez trzy godziny. Po tym czasie należy odlać mętną wodę, a potem zalać nasiona świeżą zimną wodą i zacząć gotować. Gdy minie pół godziny, znowu odlewamy wywar i ponownie wlewamy świeżej wody do garnka, jednak tym razem gotujemy aż do miękkości. Dzięki tym zabiegom istnieje szansa, że domownicy polubią groch tak samo, jak Król Słońce, Ludwik XIV. Warto dodać jeszcze, że młody groszek i fasolka szparagowa nie wywołują gazów, ponieważ nie zawierają jeszcze substancji spowalniającej działanie enzymów potrzebnych do trawienia białka.
Młody groszek jedzony na surowo w 100 g zawiera do 0,4 µg witaminy E. Witamina ta jest ważnym antyoksydantem, który chroni komórki przed wolnymi rodnikami, dzięki czemu opóźnia procesy starzenia. Kolejnym antyoksydantem, którego 100 g świeżego grochu zawiera aż 400 µg, jest β-karoten, czyli prowitamia A. Świeże nasiona tego warzywa zawierają też witaminy z grupy B, białko roślinne oraz sole żelaza, wapnia i fosforu. Po ususzeniu ilość białka w nasionach grochu wzrasta ponad trzykrotnie, a do tego na każde 100 g suchego grochu przypada 400 mg fosforu oraz 1000 mg potasu. Ciekawostką jest to, że suszone nasiona grochu zawierają aż dwa razy więcej witamin B1 i B2 w porównaniu z młodym groszkiem!
J
JABŁKO
Magnetyzm zakazanego owocu
Biblia nie precyzuje, jakie owoce rosły na drzewie poznania dobra i zła. Tę lukę próbowała wypełnić tradycja. Zakazanym owocem miały być winogrona, grejpfruty, granaty, figi, a nawet cytryny. Ostatecznie najczęściej mówi się o jabłku, bo po łacinie to samo słowo oznacza zarówno „jabłko”, jak i „zło”. Przy opisywaniu nieposłuszeństwa pierwszych ludzi ta gra słów nadawała się wyśmienicie. Wąż skusił Ewę, Ewa skusiła Adama, więc na wzór pramatki kobiety cały czas kuszą mężczyzn. Żeby mężczyźni nie czuli się pokrzywdzeni, również oni mają pamiątkę z tego wydarzenia. Ponieważ Adamowi zakazany owoc utkwił w gardle, do dziś każdy przedstawiciel mniej urodziwej płci ma grdykę, bardzo wyraźną u wielu mężczyzn. Zresztą z konsekwencjami pierwszego grzechu musimy mierzyć się codziennie, tęskniąc choćby tylko za tygodniem słodkiego lenistwa na jednej z rajskich wysp. Ciepła, krystalicznie czysta woda, palmy, hamak, słońce, drobny piasek, schłodzone mleczko kokosowe, słomkowy kapelusz… Cóż, pozostaje nam w naszych domach cieszyć się rajskim owocem (symbolem płodności, władzy oraz miłości) na surowo, w szarlotkach, sokach, dżemach oraz kompotach. Zielone, żółte, a zwłaszcza czerwone jabłuszko przekrojone na krzyż wciąż kusi smakiem, zapachem i kolorem. Poza tym jabłek w Polsce produkuje się obecnie tak dużo, że wystarczy ich dla wszystkich, nie trzeba się o nie kłócić. Chyba że na jabłku ktoś napisze „dla najpiękniejszej”…
Szczególnie cenne w jabłkach są pektyny, które pomagają pozbyć się niestrawionych resztek pokarmowych, regulują florę bakteryjną oraz działają neutralizująco na substancje toksyczne. Jabłka pomagają również przywrócić regularność wypróżnień, wzmacniają serce oraz pomagają przy reumatyzmie. Warto jeść te owoce ze skórką, ponieważ zawarty w niej krzem i wapń wpływa na poprawę stanu włosów oraz paznokci.
M
MARCHWEKA
Przysmak Królika Bugsa
Z Chin pochodzi pomarańcza, mandarynka, a także… najprawdopodobniej marchewka. Wciąż można spotkać ją nie tylko w odmianie pomarańczowej, ale i żółtej, białej, a nawet w purpurowej. Od tej ostatniej pochodzą wszystkie inne odmiany. Początkowo w Europie najpopularniejsza była jednak marchew pastewna. Dopiero w XIX wieku doceniono wartość soku marchewkowego, który zresztą do dziś jest jednym z pierwszych pokarmów innych niż mleko, jakie podaje się niemowlętom. Do popularności marchewki przyczyniło się to, że można ją długo przechowywać, mrozić i otrzymywać z niej sok o słodkawym smaku. Warzywo to doskonale nadaje się do surówek i zup. Działkowcy chwalą je za łatwą uprawę, niewielkie wymagania klimatyczne oraz glebowe. Marchewkę zaleca się przede wszystkim osobom dbającym o urodę, lotnikom, motorniczym, kierowcom, uczniom, studentom i wszystkim tym, którzy codziennie długo czytają książki lub korzystają z komputera. W szczególności powinny ją spożywać osoby cierpiące na tzw. kurzą ślepotę.
Marchewka zawdzięcza swój pomarańczowy kolor karotenom. W 100 g tego warzywa może być aż 10 000 µg β-karotenu, który spełnia ważną rolę w odbieraniu bodźców wzrokowych w siatkówce oka. W marchewce znajdują się także witaminy B1, B2, PP oraz składniki mineralne, głównie wapń, żelazo, fosfor, miedź, cynk, magnez i potas, który działa korzystnie na gospodarkę elektrolitów w organizmie. Jedzenie marchewki ma dodatni wpływ na odporność organizmu, trawienie, naczynia krwionośne, a także pomaga zapewnić piękny wygląd skóry, włosów i paznokci.
MELON
Miękkie jabłko
Melon zawdzięcza swoją nazwę wdzięcznemu słowu „melopepon”. Pochodzi ono z języka greckiego i oznacza „miękkie jabłko”. Owoc ten nie może być jednak zbyt miękki. Żeby wybrać właściwy melon, owoc lekko ściskamy dwoma kciukami w miejscu, skąd wychodziła łodyga. Melon w tym miejscu powinien być elastyczny, nie za miękki, ale też nie za twardy. Być może zachwyt nad smakiem melona przyćmią jednak jego właściwości kosmetyczne. Owoc ten jest coraz częściej wykorzystywany do produkcji maseczek, toników, mydeł, żeli czy mleczek, ponieważ doceniono jego właściwości ujędrniające, chłodzące i nawilżające. Po stresującym dniu zapach melona podczas kąpieli pozwoli nam skutecznie się zrelaksować, zregenerować siły oraz pomoże poprawić nastrój.
Pochodzące z tropików melony składają się w 90% z wody, co zapewnia im wyjątkowo niską kaloryczność. W 100 g tego owocu znajduje się tylko 36 kcal, dlatego śmiało można go polecić osobom dbającym o linię. W melonie można znaleźć witaminy z grupy B, witaminę E, witaminę C, witaminę PP, β-karoten oraz liczne związki mineralne (przede wszystkim potas). Sok z melona doskonale gasi pragnienie i działa lekko moczopędnie.
O
OGÓREK
Warzywo w zielonym garniturku
Ogórek pochodzi z podzwrotnikowej części Azji, z Indii, gdzie jest znany już od kilku tysięcy lat. Na naszych stołach warzywo to pojawiło się dopiero w XVI wieku, ale od razu podbiło serca Polaków. W prawie każdej sarmackiej spiżarni obok marchwi, kapusty, rzepy, czosnku i cebuli pojawiły się więc ogórki – świeże i kiszone. Choć te ostatnie w wielu krajach uznaje się za zepsute, to na naszych talerzach goszczą one na co dzień i od święta. I słusznie, ponieważ kiszone ogórki zawierają znaczne ilości witaminy C. Czym z kolei charakteryzują się świeże ogórki? Pewną wskazówkę stanowi znane angielskie powiedzenie „be as cool as a cucumber”, którym opiszemy człowieka opanowanego. Dosłownie można je przetłumaczyć jako „być zimnym jak ogórek”. Jest w tym dużo prawdy, bo wnętrze tego warzywa może być aż o 6°C chłodniejsze od temperatury na zewnątrz. Nic dziwnego, że już Juliusz Cezar uważał, że nie ma nic bardziej orzeźwiającego od ogórka. Warzywo to aż w 97% składa się z wody, dlatego doskonale gasi pragnienie. Właściwość tę można wykorzystać również inaczej. Po odcięciu jednego końca (tzw. czapeczki) i po wydrążeniu niewielkiej ilości miąższu otrzymujemy piknikowy wazonik, który nie pozwoli zwiędnąć bukietowi kwiatów przez wiele godzin.
Ogórki są często składnikiem niskokalorycznych diet, ponieważ w 100 g zawierają jedynie 13 kcal. Warzywo to działa moczopędnie, oczyszczając organizm, a do tego dostarcza m.in.: potas, wapń, fosfor, żelazo, magnez, cynk, prowitaminę A, witaminy z grupy B oraz witaminę C. Ogórek zawiera również kwasy organiczne oraz liczne enzymy, dlatego z powodzeniem stosuje się go w kosmetyce. Sok z ogórka oczyszcza, nawilża, tonizuje i delikatnie rozjaśnia skórę.
P
POMIDOR
Sceny jak z horroru
Buñol to lubiane przez turystów spokojne miasteczko. Znajduje się ono w Hiszpanii, czterdzieści kilometrów od Walencji. Międzynarodową sławę zyskało najprawdopodobniej dzięki przypadkowej bitwie na pomidory w 1945 roku, która z biegiem lat stała się lokalną tradycją. Początkowo władze miasta starały się powstrzymać amatorów ulicznych walk na pomidory, ale wysiłki służb porządkowych nie przyniosły zamierzonych rezultatów. Każdego roku, w ostatnią środę sierpnia pojawiało się coraz więcej ludzi uzbrojonych w pomidory. W końcu ktoś zauważył, że Tomatina stanowi oryginalną atrakcję, która wyróżnia nieco senną miejscowość spośród wielu podobnych. Postanowiono więc potraktować to wydarzenie jako szansę na ciekawą promocję. Zamiast zapobiegać ulicznym utarczkom urzędnicy ustalili pewne zasady bitwy i na stałe umieścili ją w harmonogramie sierpniowego festiwalu ku czci patronów miasta. Aby Tomatinę uczynić bardziej spektakularną, od trzydziestu lat rozdaje się przejrzałe pomidory, zachęcając turystów do wzięcia udziału w tej niecodziennej zabawie. Obecnie do Buñol na pomidorową bitwę przyjeżdża ponad 40 000 młodych ludzi z całego świata. Do godzinnej wojny potrzebują oni aż 120 ton czerwonej amunicji!
Włosi nazwali pomidory „owocem miłości”. Warto pokochać to warzywo w każdej postaci. Jedzone na surowo (na kanapkach, w sałatkach czy w sokach) dostarcza dużo prowitaminy A, witaminy C, witamin z grupy B oraz sporo minerałów, głównie potas, fosfor, wapń, żelazo. Z kolei gotowane pomidory zawierają łatwo przyswajalny likopen, czyli silny przeciwutleniacz usuwający szkodliwe dla organizmu wolne rodniki. Jak się więc okazuje, keczup, przeciery i sosy pomidorowe mogą stanowić źródło cennego składnika zdrowej diety. Zaletą pomidora jest również jego niska kaloryczność. W 100 g tego warzywa jest zaledwie 15 kcal.
T
TRUSKAWKA
Owoc pozorny
Choć powszechnie uważa się, że czerwona część truskawki jest owocem, to z botanicznego punktu widzenia jadamy mięsiste, rozrośnięte dno kwiatowe. Owocami truskawki są maleńkie ziarenka „przyklejone” do czerwonego dna kwiatowego. Botanicy te żółtawe nasionka zaliczają do orzeszków, a czerwoną część truskawki określają mianem owoców pozornych lub rzekomych, do których zalicza się też np. maliny, jabłka, gruszki i poziomki. Zresztą to nie jedyna ciekawostka związana z truskawką. Bylina ta jest bardziej dziełem człowieka niż przyrody. Powstała ze skrzyżowania dwóch odmian amerykańskiej poziomki, a następnie szybko stała się przysmakiem ludzi na całym świecie. Polska wciąż jest jednym z największych na świecie eksporterów tych owoców.
Truskawki ceni się przede wszystkim za dużą ilość witaminy C, której ma więcej niż cytryny czy pomarańcze. W owocach tych znajdziemy też witaminę B1, witaminę B2, flawonoidy oraz prawie wszystkie makro- i mikroelementy, głównie wapń, żelazo, magnez, fosfor, mangan i miedź. Posiłki z dodatkiem truskawek są nie tylko smaczne i zdrowe, ale też korzystne dla naszej urody. Z tego powodu truskawki coraz częściej wykorzystuje się w kosmetyce. Zawarty w owocach kwas salicylowy działa złuszczająco na naskórek, a tym samym sprawia, że skóra pozbawiona obumarłych komórek wygląda młodziej. Niestety, wciąż popularnym błędem jest usuwanie szypułek przed myciem owoców, co pozbawia truskawki znacznej części cennych składników. Niektórzy również długo moczą owoce w wodzie, co – jak mawiają Francuzi – kradnie im smak. Warto na koniec zaznaczyć, że liście i korzenie truskawki posiadają lecznicze właściwości. Zawierają one kwas krzemowy, dzięki czemu działają wzmacniająco, przeciwbiegunkowo, moczopędnie, przeciwreumatycznie, a także regulują pracę wątroby i pobudzają łaknienie. Z kolei herbatki truskawkowe pomagają oczyścić organizm.
W
WIŚNIA
Jak wygląda kolor wiśniowy?
Rozwój Internetu sprzyja zawieraniu przyjaźni z ludźmi z całego świata. Takie kontakty prowadzą jednak czasem do zabawnych nieporozumień. Chwaląc się Japończykowi, że Twój samochód ma elegancki, wiśniowy kolor, możesz wprawić go w zakłopotanie. Z bardzo prostego powodu. Dla mieszkańca Kraju Wschodzącego Słońca oznacza to, że Twoje auto jest różowe. Z czego wynika różnica w postrzeganiu tego koloru? W Europie wiśnie uprawia się głównie jako drzewa owocowe, dlatego dla nas liczą się przede wszystkim ich owoce, z których robimy pyszne dżemy, soki, nadzienia do ciast, nalewki, kompoty itp. Japońska wiśnia, sakura, jest rośliną ozdobną, o niejadalnych owocach, ale o wspaniałych, jasnoróżowych kwiatach. Dla Japończyków kolor wiśniowy nie jest więc barwą owoców, ale delikatnych płatków, których opadanie jest symbolem ulotności życia i piękna. W Kraju Kwitnącej Wiśni do dziś pielęgnuje się tradycję hanami, czyli spotkań towarzyskich na świeżym powietrzu połączonych z podziwianiem kwiatów sakury. Gdzie i kiedy najpiękniej kwitną drzewka, można się dowiedzieć z telewizji – informacje dotyczące „frontu kwitnienia wiśni” są podawane zaraz po prognozie pogody.
Charakterystyczny kwaśny smak wiśnie zawdzięczają obecności kwasu jabłkowego. Są one jednak zasadotwórcze. W wiśniach znajdziemy sporo witaminy C i potasu, a także witaminy B1 i B2, magnez, wapń, fosfor, sód oraz żelazo. Owoce te zawierają również mangan, czyli pierwiastek śladowy, który wchodzi w skład krwi, uaktywnia enzymy konieczne do przyswojenia cennych składników odżywczych, przyspiesza metabolizm oraz pomaga w walce z tkanką tłuszczową. Dobra wiadomość dla amatorów wiśni – owoce te w formie przetworów zachowują większość swoich właściwości.

